Changed Man...I'm that Chaneged Man...: that vicious, rude, selfish, upset Changed Man....I became that Changed Man....he don't care about other people, he cares only about himself, he don't need other people..he's Changed Man...he was full of energy, full of happiness.....but now he's Changed...
damn I feel that I like him...I like some part of him....but also i feel that I don't wanna be that Changed Man...cause I know that he's bad...he makes people feel bad, they suffer....but he don't care...
he's jerk...
It's over now...that's just the way it is, some things'll never be the same...
skomentuj (1)
nie pisalem juz jakies hmm dobre moze i nawet 3 miesiace...=))
ale zajety bylem korzystaniem z zycia podczas wakacji...=)
w skrocie to wyglada tak:
9 lipca wyjechalem do Chalup i tak mi sie spodobalo ze wrocilem tam miesiac pozniej i od tego czasu jestem zdecydowanie uzalezniony od tego miejsca a pozatym od wolnosci jaka daja wakacje zdala od kontroli rodzicielskiej...=))
i korzystajac z tej wlasnie wolnosci wypoczywalem sobie w spokoju kazda noc spedzaniac na Solarze...=)) ach duzo by mozna bylo mowic o tych imprezkach na plazy z gwiazdkami, szumem morza i mnostwem cziksow dookola..=P
to jest zycie....
czyli bylem w sumie w Chalupach przez 2 tyg potem przysla kolej na wakacje ze tak powiem z ograniczona swoboda wyboru i tak dalej czyli mazurki z rodzicami kumpla no ale nie bylo az tak najgorzej ale to i tak nie to samo co wspaniale morskie klimaty....
ale moze dosyc o tym zdarzylo mi sie juz wrocic a teraz tesknie za Chalupami wiec za rok.....=D
a tak poza wakacyjnym relaxem czy dzieje sie cos ciekawego?? nie wiem w sumie sam.....nie ma mojego slonca...=(( w te wakacje widzielismy sie moze lacznie przez hmm 2 tyg chociaz nie wiem czy to nie jest zbyt optymistyczna prognoza....
ale no wracajac do slonca to juz minelo ponad 6 miesiecy jak to juz sobie ze soba jestesmy i mysle ze moge powiedziec ze jest dobrze....=))
znaczy oczywiscie bywa czasem lepiej a czasem gorzej ale ogolnie jest dobrze....=)))
teraz niestety ubolewam z powodu braku funduszy na wyjazd do Chalup oczywiscie no ale nic....cierpie tez z czysto nudnej nudy ktora zaczyna mnie meczyc tak szczegolnie wieczorami no ale nic czasem jak to w zyciu jest lapiej czasem gorzej i takie tam srutu pierdu....=))
hmm co ja tu jeszcze chcialem napisac.....?? nie wiem=))
moze jak przyjdzie mi cos jeszcze do glowy to pojawi sie cos madrego lub mniej madrego....=))
pozdro dla wszystkich ktrorzy wpadaja na tego bloga czyli dla w sumie moze 2 osob no ale trudno=)) traca Ci co to ich tu nie ma..no bo w koncu jest to tak interesujacy blog i w ogole.....=))
ok to tyle...
no wiec uwaga....wielkie B RA WO dla mnie gdyz poniewaz ze mnie jest taki twardziel ze normalnie to juz 3 miesiace....ale nie be i feee co tu mowic o byciu twardzielem....wtedy to brzmi jak zmushanie sie do czegos....a tak przeciez nie jest kurcze ale zrobilem...=P no nic wiec to juz 3 miesiace od poczatku minely i jest generalnie rzecz biarac i opisujac ja slowami ktore w jakims malutkim stopniu
okreslaja to co jest to wtedy mozna powiedziec ze jest bardzo FAJNIE=)) ale to
jedno slowo absolutnie nie oddaje nawet malej czastki tego co sie czuje i co sie ma
a ma sie bardzo duzo szczescia i ma sie taka jedna wspaniala osobke....=)) ech moglbym tu DuZO na ten temat pisac ale ze czyta to za pewne tylko jedna osoba to chyba nie ma potrzeby bo ona i tak wie co i jak....=))
no to taki mniej wiecej byl zarys tego co dzieje sie w moim no tym jak to sie ladnie mowi zyciu uczuciowym albo nie w uczuciowej swerze mego zycia....hmmm??=P no nie wiem za bardzo....ale jak widac zaczynam pisac jush tak nie za bardzo zrozumiale....=))
pozatym wshystkim nie dzieje sie nic
bo jak by to powiedziec ONA pochlania mnie wlasciwie calkowicie i nie robie za duzo innych rzeczy...poza spedzaniem czasu z Rodzynka....=)) ale jak sie pewnie domyslacie jest mi z tym dobrze nawet bardzo.....=))
no i teraz jest tak ze zaniedbuje moja druga(kiedys pirwsha milosc)mam tu na mysli moj rowerek...kurcze smutne to troche i jemu tesh pewnie smutno ale....kiedys w koncu pojezdze prawda??
no niedlulgo znaczy za miesiac i chyba 13 dni sa moje urodzinki mysle ze Ci co czytaja to wiedza ze to TE urodzinki co to sie dostaje plastikowego dokumenta, trzeba przepisac sie z przychodni dzieciej do takiej dla doroslych i nei mozna miec zbyt zazylych stosunkow chyba z takimi ponizej 14 roku zycia....??:> bo to przestepstwo czy cos;) no nic troche jsuh sie nie moge doczekac mowiac szczerze....a teraz mam znowu 4 dni wolnego potem na jeden dzien do szkoly i jedziemy sobie na ZAGLE...=)))) no bardzo pozytywnie jest z tego powodu...bedzie 5 dni "plywania" heh maly ze mnei alkoholik jest cos mi sie zdaje no ale nic....=))
wiec tak to chyba moja byla najdluzsha notka od jakiegos roku tak mysle wiec ja koncze i ide sie relaxowac.....=)))
pzdr 1600
dostalem sobie normalnie jak to by tu ujac i wogole jak by to powiedziec.....hmmm nie wiem moze dostalem hmmm w kazdym razie dostalem cos takiego co mnie uszczesliwia....(nie myslec proshe ze traktuje tu przedmiotowo Rodzynke- bo to chyba z tym dostawaniem nie chodzi tu o to) hmm dostalem ze tak powiem nowe serduszko i rozumek ktore to pozwolily mi na LOVE, i zrobily takie cos ze "zapomnialem"o tym co bylo i ze dzeki temu moze byc nowe....=)) nowe i "lepshe" hmm inne...ale i lepshe, lepshe z mojej strony bo bardziej eeee doceniane, szanowane, madrzejshe.....chyba takie jak byc powinno.....tak mi sie wydaje ze o to tu chodzi....o gotowosc serducha i rozumka na nowe wyzwania=))
ale norlanie wymyslilem bez kurcze kitu.....=P
no i generalnie nie wiem co napisac ale ostatnio jestem w takim kosmicznym nastroju i stanie ze wogole no normalnie....=)) ech chce mi sie wshystko i no cieshy mnie wshystko i wogole takie tam pierdoly no....=))
a to wshystko dzieki Tobie....=*
wiosenny czas...i ja taki jakis sie wiosenny zrobilem i wogole....=))
mozna duzo na rowerku jezdzic....ach=))
no i oczywiscie jezdze....co czyni mnie jeshcze bardziej wiosennym....
a no i ze wiosenny czas to mozna chodzic na fajne spacerki we wspanialym towarzystwie....co czyni mnie jeshcze bardziej wiosenny...nawet bardziej nish rowerek.....no nic...=)) sie taki wiosenny
zrobilem i pishe takie dziwne rzeczy.....
wiec jush skoncze=P
a mialem jush nic tu nie pisac bo mi sie nie chce...no ale coz...
wiec jak wshyscy chyba zauwazyc zdazyli
zaczela sie chyba najfajniejsha pora roku
czyli ze wiosna..=)
zrobilo sie troche cieplej,nie ma sniegu siweci slonko, kwiatki sie zrobily w ogrodku, widzialem motylka....i wogole jakos lepshy nastroj mi sie zrobil...
i stwierdzam ze mi jest ostatnio bardzo dobrze....=))
i ze nie ma narazie na co narzekac=)
no a przedewshystkim jest Asia...=* i to jest glowny powod mego entuzjazmu...=)
no a co pozatym hmm nie wiem...=)
wiec chyba jush skoncze i pojde moze znowu na rowerek bo to jest najfajnieshe co mozna robic( oczywiscie poza sprdzaniem czasu z Rodzynka...=)) no to narazie=P
ja nie moge...koniec trymestru zapowiadal sie tak ladnie a tu dupa.. zalapalem 2 laski....=/ z woku i faka z polskiego--> co ciekawe u jednej nauczycielki i do tego glupia bijacz nie wystawila mi zagrozenia na 2 tyg przed wystawianiem ocen tylko przyshla do shkoly postawila mi kilka lasek jako oceny czastkowe i sie skonczylo....wrrrrr....sobie bym chetnie poprzeklinal ale....nie warto
mis w Szczyrku ja tu no i mi smutno
tesknie i wogole....=))
Ale co by nie mowic to taki stan jest bardzo
fajniutki...=))
nrazie=P
no i jak zwykle przy tej okazji zaczelo sie prawie ze "rytualne" jush zaliczanie matmy...i tym wlasnie sposobem jutro mnie to czeka=( ech....wcale sie nie cieshe....ale coz no....
jest tym razem natomiast kilka niespodzianek jak np pierwsha w moim zyciu 5 z chemii....HAHAHA=) normalnie SHOK
ale nei wazne no generalnie nie bedzie chyba tak strashnie no na 100% nie bedzie inaczej niz przez ostatnie 4 trymestry=)
dobra wogole o shkole??
haha no bo mialem byc nei monotematyczny ale ZE WYZNANIA PRZEZ GG SA NIEDOPUSHCZALNE to hehe nic nie chce mi sie pisac i wogle
ide sobie
ale wiem ze jestem trafiony i tak zwany klops(znaczy to nie jest zle wrecz przeciwnie)=)) dobra pa=P